środa, 9 maja 2012

a tak się wszystko skończyło...

...były plany na wyszywanie Beksińskiego, ale stwierdziłam, że mam za dużo mulin Ariadny, więc postanowiłam je wykorzystać i dlatego powstaną inne mniejsze obrazy...

Leon Wyczółkowski
jakoś mi się tak spodobał ... a może szukam ucieczki od nauki ?
...a tak przybywa wyszywanki...

"Domek w kwiatach", będzie dla mojej Mamy

Mam też przygotowaną kanwę na dwa obrazki Indie i Grecja, ale niestety są tam nowe kolory z Ariadny, których nie posiadam, więc będę musiała odwiedzić pasmanterię a planowałam nie kupować nowych mulin i znowu nic mi z tego nie wyszło.

..są bardzo ładne...Obecnie wyszywam siedem obrazów i tak się zastanawiam, co ja z nimi będę robiła ? Niestety, wyszywanie jest jak większość nałogów, człowiek musi to robić i koniec. Zawieszę wszystkie obrazy na ścianach to nie będę musiała malować pomieszczeń, będzie taniej, niestety chcąc oprawić taką ilość obrazów będę musiała wydać majątek...ha ha... a może trzeba znaleźć sobie tańsze hobby? Chyba nic innego nie może mnie tak wciągnąć, to prawdziwy "złodziej czasu" człowiek zapomina o wszystkim. Pocieszający jest fakt, że nie jestem osamotniona w swoim zamiłowaniu do wyszywania, jest nas więcej ha ha. Idę policzyć swoje obrazy...do miłego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz