wtorek, 5 czerwca 2012

ale się porobiło...

Jestem prawie po sesji, został mi jeszcze egzamin z psychologii i jestem wolna. Teraz jednak cieszę się, że mam czas na wyszywanie. I postanowiłam zrobić coś innego, czyli...uszyłam bluzkę i wyszyłam na niej kwiatki.
To moje ostatnie zakupy w ulubionej pasmanterii (mają tam cuda)
...a to powstało z zakupionych materiałów, muszę jeszcze wszystko dopieścić ale już wygląda fajnie.

pierwszy raz wyszywałam tym sposobem, więc może nie jest idealnie, ale jestem dumna że coś wyszło, robiłam to cały dzień, było warto, bo mam jedyny egzemplarz...
Zaczyna mi się podobać haft płaski, ale to "wyższa szkoła jazdy" nie wiem czy wystarczy mi zdolności i cierpliwości aby się tego nauczyć. Zaczynam od prostych wzorów więc zajmie mi to jakieś 10 lat i już będę miała wszystko w jednym palcu. Widziałam co ludzie potrafią "zmalować igłą" i jestem pełna podziwu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz