czwartek, 28 czerwca 2012

znowu wyszywam

...sesja prawie za mną, jeszcze tylko wyniki jednego egzaminu i już koniec. Fakt trzeba teraz pisać pracę magisterską, ale najpierw przyjemności. A jeszcze bym zapomniała o EURO, które stoi na drodze do szczęścia, bo podczas meczu nie można wyszywać (sprawdziłam), a jako że oglądałam wszystkie mecze to wyszywanki szły wtedy w odstawkę. Mam zaczęte 9 obrazów i jest to raczej już chore, ale to wynik stresu egzaminacyjnego teraz trzeba odreagować wszystko. Pierwsza rzecz to zakupy w pasmanterii bo nie mam nowej kolorówki z Ariadny ...
...trzeba przyznać, że się postarali mają kilka ładnych kolorów.
Potrzebne mi one są do nowych obrazków Indie, Grecja i Australia
 Oczywiście zaczęłam wyszywać tancerkę, która weszła mi w głowę jakiś czas temu
 ... i otrzymała już na dobry początek nogi
które są u tancerki najważniejsze ha ha. Całe to szaleństwo obrazkowe związane jest z tym, że postanowiłam wykorzystać muliny i kanwy, które uzbierałam przez ostatni czas, więc staram się jak mogę wyszywam bez opamiętania. Niestety często kończy się na tym, że muszę dokupić kolejne i tak koło się zamyka.
Poczyniłam też postępy w obrazach, które wyszywam już jakiś czas...
tak wygląda mój Wyczółkowski...

a tak tulipany dla mojej mamy, teraz widać, że przybywa...
ładnie rozbudował się też mój mały domek w kwiatach dla mamy. Wszystkiego przybywa aż miło popatrzeć, a jednak ciągle myślę ile pięknych obrazów mam przed sobą. Tak  się zastanawiałam i doszłam do wniosku, że ile bym nie wyszyła to zawsze będzie za mało. Wpadł mi do głowy ostatnio pomysł, żeby spróbować czegoś innego czyli może koraliki albo haft płaski, a może szydełko i wszystko na nic zwyczajnie szkoda mi czasu. Jak sobie pomyślę ile bym w tym czasie krzyżyków postawiła to jest mi żal. W ten oto sposób wracam do mojej pasji , jedyne co może mnie skłonić do przerwy w wyszywaniu to mecz albo dobra książka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz