poniedziałek, 30 lipca 2012

taki drobiazg

I już zgrzeszyłam, miałam nie zaczynać nowych obrazków i co... zrobiłam sobie takie małe coś, ale to się chyba nie liczy jako obrazek...

to tylko taki mały przerywnik, który sprawił mi dużo przyjemności. Właśnie tak się zastanawiałam z koleżanką, czy to jest jeszcze uleczalne? I doszłyśmy do wniosku, że niestety nie. Człowiek zawsze i wszędzie myśli tylko o jednym co wyszyje i jak to będzie ładnie wyglądało po oprawieniu. I może niech tak już zostanie.

1 komentarz:

  1. Śliczny ten aniołek. Doskonale służyłby jako prezencik na chrzciny lub podobną okazję. Masz w zupełności rację. To rzeczywiście jest jak nałóg. Chciałoby się wyszyć naraz tyle ciekawych obrazków.

    OdpowiedzUsuń