sobota, 14 lipca 2012

żale

Moje ukochane krzyżyki przegrywają teraz niestety z książkami. Staram się jakoś wszystko pogodzić ale i w jedno i w drugie wkładam całe serce. Jak zaczynam czytać książkę (a czytam ich obecnie 4) to nie potrafię się oderwać, najchętniej czytałabym od końca muszę się chyba zapisać na naukę szybkiego czytania. Czy wy też tak macie? I jeszcze naszło mnie na literaturą wojenną (obozy, gułagi) zupełnie niewakacyjna literatura. Już w przyszłym tygodniu pochwalę się jak wyglądają moje wyszywanki, panie są już wyraźniejsze, a to bardzo cieszy. Na szczęście nie czuję już przymusu zaczynania kolejnych obrazów myślę, że 10 to i tak dużo wakacje mam z głowy. A... i zabrałam się za pisanie no ale to idzie mi zdecydowanie marnie sama nie wiem jak ja to ogarnę, czytanie literatury do tego mnie osłabia (kto czyta literaturę pedagogiczną na wakacjach, co to za przyjemność). Wyżaliłam się, teraz powinno być już lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz