niedziela, 16 września 2012

jestem niesłowna

I słowa nie dotrzymała, bo zaczęłam wczoraj wyszywać nowy (tym razem) obrazeczek, tak mi się wydaje. Obrazeczek przedstawia oczywiście aniołka i jest słodki. A tak z ręką na sercu to ja się przyznam, że obrazków jest trzy a nie jeden, dwa z aniołkami i jeden z koniem (sama nie wiem dlaczego, bo nie lubię wyszywać zwierząt). Kończę wyszywać baletnicę, i może już w tym tygodniu "pochwalę się" tym, czego nie powinno się robić wyszywając obrazek. A i małe przypomnienie w baletnicy brak mi jednej strony wzoru, więc będzie wielka improwizacja.A teraz przypomnienie baletnicy,
to moje dzieło, teraz jest go dużo więcej, ale też wyszły do wierzchu wszystkie błędy. O i jeszcze mi się przypomniało, że "coś za mną chodzi" wyszycie kobiety w czerwonej sukni, a przecież ja nie lubię czerwonego koloru. Jednak jak jestem w stresie to zaczynam wyszywać nowe obrazki, nawet mi do tego psychologa nie potrzeba. Tylko, że w kolejce są jeszcze inne, które trzeba skończyć, więc trzeba się spieszyć.

8 komentarzy:

  1. Ta baletnica zanosi sie na piekny obraz..poczekam jak skonczysz.A wiesz ze mam uszyc lalce suknie i wlasnie mnie wzielo na czerwony kolor..wiec i u mnie cos na czerwono..moze to wplywy jesieni.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam zawsze ochotę wyszywać coś nowego w trakcie kończenia obecnego obrazka:D Ale baletnice- pierwsza klasa! Piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie z tymi baletnicami to nie za ciekawie, ale wszystko pokarzę już wkrótce. A ta czerwień to może rzeczywiście na okoliczność jesieni.Człowiek chce kolorów bo mu się smutno robi jak pomyśli, że za chwilę znowu zima :( Ale mając takie hobby jak my, zawsze mamy w domu wiosnę, a może nawet lato w rozkwicie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też weszło już w krew, że muszę robić coś pomiędzy wyszywaniem głównego projektu, tak dla urozmaicenia. A obraz z baletnicami - cud malina ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm...tyle, że ja się już pogubiłam co u mnie jest tym "projektem głównym" przy takiej ilości rozpoczętych :( Można oszaleć, a tu człowieka jeszcze książki kuszą (ostatnio zaszalałam na książki Zbigniewa Domino "Czas kukułczych gniazd", "Tajga" i "Syberiada polska" polecam wszystkim warto przeczytać, wciąga po same uszy). A z baletnicami nie jest tak różowo...

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj!

    Wreszcie udało mi się zasiąść do kompa i popodziwiać twoje wspaniałe prace. Widzę , że to co mówiła mi Anka P. , jest wielką niespodzianką. Lubisz postacie i jak już mówiłam naszej wspólnej koleżance , mam dla ciebie pewny prezent. Wyślij mi zatem adres na maila.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uprzejmie dziękuję za przychylną ocenę moich prac. Twój blog był inspiracją do pokazanie "światu" moich obrazków, gdyby nie poinformowała mnie o nim nasza wspólna koleżanka Anna P.nadal leżałyby sobie na szafie, a jedynymi widzami i zapewne wiernymi fanami byłyby mieszkające tam pewnie pająki. Pozdrawiam (adres wysłałam)

    OdpowiedzUsuń
  8. Baletnica zapowiada się bardzo ciekawie.
    A dama w czerwonej sukni na optymistyczne nastawienie do jesieni też dobra:P Ja pod koniec zimy wzięłam się za wyszywanie japonki, w której przeważa czerwony kolor bo w około było szaro i ponuro :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń