wtorek, 20 listopada 2012

wirusy, wirusy...

Coś mnie dopadło, ale już sobie poszło. Tak mnie powaliło, że nawet na wyszywanie patrzeć nie mogłam. Jednak wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija, więc przedstawię, co nowego posiadam. Obrazek się już oprawił...


...i teraz jest komplecik.
 Moja kobieta dostała już oczy, ale idzie mi opornie...
i oczywiście robi się prezent dla przyjaciółki...(może akurat tutaj nie zaglądnie)

potem dorobię kontury, ale to już hurtem zrobię.

7 komentarzy:

  1. Zapraszam do mnie po wyróżnienie:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tulipany, więc obraz szalenie mi się podoba.:)Kawowo-herbaciany komplecik uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Również przyznałam wyróżnienie. Bardzo wciągający blog. Zapraszam na kregulaart.bloog.pl
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Tulipany śliczne, w każdej pracy przybywa xxx, jesteś pracusiem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. OO kurcze.. Niby wirusy w tytule i brak chęci na xxx prac mnóstwo!! Zazdroszczę:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli choroba daje takiego pałera do pracy-to prześlij mi tego wirusa[może być z haftem haha] Piękne te Twoje dzieła jest czym oko cieszyć pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń