sobota, 1 grudnia 2012

jaka jestem zdolna

O, a kulki dałam radę zrobić. To jedyne co mi wyszło w całym filcowaniu, to chyba na osłodę wszystkich porażek...



oto efekt mojej ciężkiej pracy i może od tego trzeba było wszystko zacząć. Ale kulki śliczne, włochate, cierpliwości wystarczyło mi na 6 takich. Mało, ale resztę dorobię, łapki mam nieprzyzwyczajone do takiego machania.
Moje krzyżyki w porównaniu z tym, to prawdziwy relaks.
Już myślę o warsztatach. Teraz będę trenowała wytrwale, a po praktyczną wiedzę udam się jednak do specjalisty.

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. I powstanie z nich naszyjnik dla mamy, tylko muszę wyprodukować więcej kulek, a chwilowo nie mam czasu. Pozdrawiam

      Usuń
  2. no i patrz,,,kulki juz sa,i to jakie ladne a reszta sama sie potoczy do przodu, jak te kulki..tylko potrzeba treningu i bedziesz mistrzem.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do mnie po odbiór wyróżnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za wyróżnienie. Pozdrawiam

      Usuń