sobota, 28 kwietnia 2012

ukochane żółte tulipany

taki drobiazg a jak cieszy...nadal się nie uczę...
ale za to myślę co tu zacząć wyszywać, od dłuższego czasu myślę nad obrazem Beksińskiego, może wreszcie się skuszę...
 
zdjęcie znalazłam w internecie, nie jestem jego autorem, obraz jest piękny...


wtorek, 24 kwietnia 2012

nowość

jakoś nie potrafię zmobilizować się do nauki ...niestety

...już mam plan, że ten obrazek dokończę na wykładach z psychologii współczesnej wykłady nudne, wyszywanie będzie szło jak z płatka ha ha...tak to można studiować...
...i wyszło, że się pomyliłam nie wyszyłam jednak całego tła podczas wykładów będę musiała zrobić to jednak w innym terminie (jakieś absorbujące musiały być te wykłady z psychologii, coś o miłości, prawdzie, zakochaniu) jakoś mnie rozproszyły...pech
...już skończyłam, a tak wygląda...
 cieszy i to bardzo.

czwartek, 12 kwietnia 2012

coś nowego...

Tutaj powstaje nowy obraz dla mojej mamy, tulipany w koszu...masa wyszywania. Zamiast zabrać się za naukę ja wyszywam nowy obraz i jest ok...potem wpadnę w panikę przed egzaminami będzie ciekawie ha ha ...
 i zamiast się uczuć to ja wyszywam, ale to jest silniejsze...
a tulipanki się wyszywają i cieszą ...będą śliczne 
 a tulipanki przybywają...
 nawet nie widać, że przybyło

wtorek, 3 kwietnia 2012

?

Człowiek to jednak dziwna istota. Sesja nadchodzi wielkimi krokami, praca magisterska leży odłogiem (sama wcale się o dziwo nie pisze) a ja myślę tylko o wyszywaniu. Oglądam blogi innych pań i zazdrość mnie dopada, że one mają wyszyte takie cudne obrazy, a ja kombinuję z jakimiś małymi obrazkami (bo brak mi czasu). Haft krzyżykowy to jednak niekończąca się obsesja, nieuleczalny stan w którym trwa się bez końca i zawsze wyszywania jest za mało...