środa, 16 maja 2012

urodzinowe konwalie

biedroneczki na szczęście, a będzie mi teraz potrzebne i to w dużej ilości ... ha ha

jak ten czas biegnie do przodu...masakra
... stało się, nie mam czasu na wyszywanie trzeba zdawać egzaminy i poświęcać czas na naukę, a jednak wyszywanie jest przyjemniejsze niż ślęczenie nad książkami... ale usłyszałam ostatnio od profesora podczas zdawania egzaminu ustnego, że "stres wyostrza intelekt" no ja tego u siebie nie zauważyłam, wręcz przeciwnie wydawało mi się, że nic nie wiem...
...już nie mogę się doczekać kiedy minie sesja i będę mogła oddać się bez reszty wyszywaniu, no i jeszcze mam masę nieprzeczytanych książek które na mnie czekają cierpliwie...
o zapomniałam, że praca magisterska musi się jeszcze gdzieś wcisnąć, ale co tam damy radę...
Mimo, że mam dużo nauki i ogólny brak czasu miałam okazję zrobić takie coś...chyba wyszło fajnie.


zobaczymy co powie osoba zainteresowana ...


środa, 9 maja 2012

a tak się wszystko skończyło...

...były plany na wyszywanie Beksińskiego, ale stwierdziłam, że mam za dużo mulin Ariadny, więc postanowiłam je wykorzystać i dlatego powstaną inne mniejsze obrazy...

Leon Wyczółkowski
jakoś mi się tak spodobał ... a może szukam ucieczki od nauki ?
...a tak przybywa wyszywanki...

"Domek w kwiatach", będzie dla mojej Mamy

Mam też przygotowaną kanwę na dwa obrazki Indie i Grecja, ale niestety są tam nowe kolory z Ariadny, których nie posiadam, więc będę musiała odwiedzić pasmanterię a planowałam nie kupować nowych mulin i znowu nic mi z tego nie wyszło.

..są bardzo ładne...Obecnie wyszywam siedem obrazów i tak się zastanawiam, co ja z nimi będę robiła ? Niestety, wyszywanie jest jak większość nałogów, człowiek musi to robić i koniec. Zawieszę wszystkie obrazy na ścianach to nie będę musiała malować pomieszczeń, będzie taniej, niestety chcąc oprawić taką ilość obrazów będę musiała wydać majątek...ha ha... a może trzeba znaleźć sobie tańsze hobby? Chyba nic innego nie może mnie tak wciągnąć, to prawdziwy "złodziej czasu" człowiek zapomina o wszystkim. Pocieszający jest fakt, że nie jestem osamotniona w swoim zamiłowaniu do wyszywania, jest nas więcej ha ha. Idę policzyć swoje obrazy...do miłego.