poniedziałek, 30 lipca 2012

taki drobiazg

I już zgrzeszyłam, miałam nie zaczynać nowych obrazków i co... zrobiłam sobie takie małe coś, ale to się chyba nie liczy jako obrazek...

to tylko taki mały przerywnik, który sprawił mi dużo przyjemności. Właśnie tak się zastanawiałam z koleżanką, czy to jest jeszcze uleczalne? I doszłyśmy do wniosku, że niestety nie. Człowiek zawsze i wszędzie myśli tylko o jednym co wyszyje i jak to będzie ładnie wyglądało po oprawieniu. I może niech tak już zostanie.

czwartek, 26 lipca 2012

pomocy

Ludzie, kto mnie nauczy wyszywać jak Laura J. Perin zobaczyłam i jestem oczarowana. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam, kocham haft krzyżykowy ale to wygląda zjawiskowo. Jeśli ktoś wie gdzie można znaleźć jakieś wskazówki to proszę o pomoc. Wszystko co znalazłam jest w języku angielskim. Może ktoś ma już za sobą doświadczenia z tym haftem?

robi się ładnie

a tak moje dzieła wyglądają teraz

...moja tancerka z poprawionym kolorem bo oczywiście musiałam się pomylić i zasłonę wyszyłam w brązie, ale wszystko jest już ok. Teraz nie mogę się doczekać końca.

środa, 18 lipca 2012

tak jak obiecałam ...

przedstawiam wynik mojej pracy...

moje kobiety powoli zaczynają się wyłaniać, nie mam teraz za wiele czasu, ale coś tam zawsze...

sobota, 14 lipca 2012

żale

Moje ukochane krzyżyki przegrywają teraz niestety z książkami. Staram się jakoś wszystko pogodzić ale i w jedno i w drugie wkładam całe serce. Jak zaczynam czytać książkę (a czytam ich obecnie 4) to nie potrafię się oderwać, najchętniej czytałabym od końca muszę się chyba zapisać na naukę szybkiego czytania. Czy wy też tak macie? I jeszcze naszło mnie na literaturą wojenną (obozy, gułagi) zupełnie niewakacyjna literatura. Już w przyszłym tygodniu pochwalę się jak wyglądają moje wyszywanki, panie są już wyraźniejsze, a to bardzo cieszy. Na szczęście nie czuję już przymusu zaczynania kolejnych obrazów myślę, że 10 to i tak dużo wakacje mam z głowy. A... i zabrałam się za pisanie no ale to idzie mi zdecydowanie marnie sama nie wiem jak ja to ogarnę, czytanie literatury do tego mnie osłabia (kto czyta literaturę pedagogiczną na wakacjach, co to za przyjemność). Wyżaliłam się, teraz powinno być już lepiej.

sobota, 7 lipca 2012

upał

Można oszaleć taki gorąc, wczoraj była burza, ale ochłodziło się tylko na chwilkę, dzisiaj znowu grzeje. Stres (muszę jednak zacząć pisać pracę magisterską a potwornie mi się nie chce) sprzyja jednak mojej wenie twórczej, zaczęłam wyszywać dziesiąty obraz. Czyste szaleństwo żar leje się z nieba, a ja myślę tylko o wyszywaniu. Ostatnio nachodzi mnie na haft płaski, ale szkoda mi trochę odkładać ukochane krzyżyki ha ha.
"Portret Leonii Bluhdorn" Henryka Rodakowskiego.Zawsze chciałam go wyszyć a teraz znalazłam czas i odpowiedni kawałek kanwy.
Poczyniłam też postępy w innych wyszywanych obrazach
 Wyczółkowski dostał żółtego koloru...
 Grecja wyłania się powolutku...śliczne są te nowe kolory z Ariadny
i powstała kolejna część domku z ogrodem, tak więc nie obijam się.
Ostatnio znalazłam zdjęcia paczworka, który nadal leży niedokończony.

Narzuta jest duża, o ile dobrze pamiętam 2m /1,8m. Mam jeszcze jedną "okna weneckie" tamta jest pozszywana, ale nie podszyta pikówką. Może teraz skuszę się na ich dokończenie. Jak zrobię zdjęcie tej drugiej to je dołączę. Zapomniałam już jak bardzo lubiłam kiedyś szyć. Szyłam też torebki, to była fajna zabawa nawet gdzieś je jeszcze mam, muszę zrobić zdjęcia to się "pochwalę".
I żeby nie być gołosłownym przedstawiam dwa swoje "dzieła", a reszty muszę poszukać.

i jeszcze jedna torebka



czwartek, 5 lipca 2012

kolejne urodziny

...panowie z cukierni bardzo się postarali i wyczarowali tym razem taki mały cud

Siostrzenica chodzi do szkoły muzycznej i fantastycznie gra na gitarze, więc 100 lat.