poniedziałek, 24 września 2012

oto koń

Skończyłam wyszywać konia, który kosztował mnie masę prucia, a to pomyliłam kolor to znów pomyliłam się w liczeniu krzyżyków. Niby takie nic a wyszywałam go długo. Ogólnie jakiś pechowy jest ten wzór. Oczywiście siostra mnie skrytykowała, że wyszywam bzdury zamiast wyszyć "coś ładnego", więc koń powędruje do Pani, która kocha te zwierzęta, a ja zabieram się do wyszywania "czegoś ładnego".
O jeszcze jedno bardzo żałuję, że nie będę mogła być w Ustroniu. Jeśli ktoś tam będzie na warsztatach ogromna prośba zróbcie duuuuużo fotek i zdajcie relację jak było.

niedziela, 16 września 2012

jestem niesłowna

I słowa nie dotrzymała, bo zaczęłam wczoraj wyszywać nowy (tym razem) obrazeczek, tak mi się wydaje. Obrazeczek przedstawia oczywiście aniołka i jest słodki. A tak z ręką na sercu to ja się przyznam, że obrazków jest trzy a nie jeden, dwa z aniołkami i jeden z koniem (sama nie wiem dlaczego, bo nie lubię wyszywać zwierząt). Kończę wyszywać baletnicę, i może już w tym tygodniu "pochwalę się" tym, czego nie powinno się robić wyszywając obrazek. A i małe przypomnienie w baletnicy brak mi jednej strony wzoru, więc będzie wielka improwizacja.A teraz przypomnienie baletnicy,
to moje dzieło, teraz jest go dużo więcej, ale też wyszły do wierzchu wszystkie błędy. O i jeszcze mi się przypomniało, że "coś za mną chodzi" wyszycie kobiety w czerwonej sukni, a przecież ja nie lubię czerwonego koloru. Jednak jak jestem w stresie to zaczynam wyszywać nowe obrazki, nawet mi do tego psychologa nie potrzeba. Tylko, że w kolejce są jeszcze inne, które trzeba skończyć, więc trzeba się spieszyć.

czwartek, 13 września 2012

kolejny obraz ukończony

Ale to cieszy kiedy można pokazać skończone dzieło

kolejny "obraz na szafę". A już dwa następne chodzą mi po głowie, a osiem czeka na skończenie i jak tu to wszystko ogarnąć. Ja już nawet nie wspomnę ile się naoglądałam wzorów ....Koleżanki prezentują książki z nowymi haftami, muszę spróbować czegoś nowego bo zostałam w tyle. Ale za każdym razem jak się do czegoś zabieram to po chwili zaczynam przeliczać ile krzyżyków mogłabym postawić w kolejnym obrazie. A zresztą zniechęca mnie brak dostępu do materiałów, nawet len obrazkowy trzeba zamawiać w necie, a ja tak nie lubię czekać (wychodzi, że jestem niecierpliwa, a do krzyżyków mam tyle spokoju i cierpliwości). Jak sobie coś wymyślę, to zaraz chcę to realizować, a jak coś się odwlecze w czasie to jakoś się zniechęcam. Czyli wychodzi na to, że powinnam mieć własną pasmanterię, ale by było... fajnie

sobota, 8 września 2012

aniołek

Wczoraj skończyłam aniołka a dzisiaj go pokazuje

i właśnie zauważyłam, że koło skrzydeł mam kawałek bez tła, zaraz to naprawie. W poniedziałek zakupie koronkę, a potem już tylko oprawa. Już zabrałam się za kończenie kolejnego obrazka.

środa, 5 września 2012

gotowe

Jeszcze nie posiadam wszystkich kolorów, ale to co miałam to wszyłam i tak wyszło...




 i dobrze że już koniec bo trochę to nudne było, ale jakie przydatne już się o tym przekonałam. Dziękuję Karolinie jako pomysłodawczyni. Więcej takich proszę, a życie będzie łatwiejsze.