czwartek, 26 grudnia 2013

coś malutkiego na koniec roku 2013...

...a taki mały, szybki obrazeczek...żeby zakończyć ładnie rok 2013. Nie ma szans na skończenie dużych prac, ale taka malizna zawsze się gdzieś wciśnie...
...w planach mam kolejne ... oczywiście.

sobota, 21 grudnia 2013

oprawione

Moja Elfinka prezentuje się cudnie w ramce...

oprawiłam również moje domki...

przybyło także krzyżyków w moich ptaszkach ... już coś widać.
Niestety tak jak myślałam zaczęłam nowe obrazki, ale są malutkie, więc jestem rozgrzeszona. Wyszyję w okresie świąt nikt nie ucierpi...a będą ładne, tak mi się wydaje.

wtorek, 10 grudnia 2013

... i już

Moja cudna Elfinka gotowa, lekkie "wymuszenie, ze strony odpowiednich osób" plus wjechanie na ambicje i obrazek jest skończony. Teraz tylko oprawa...
i można podziwiać. Jest piękna.... Moje ostatnie wpisy są oszczędne w słowach, liczą się jednak bardziej efekty pracy.

sobota, 7 grudnia 2013

gotowe...

Znowu mogę pochwalić się ukończonym obrazkiem. Szkoda, że wszystko co kończę jest takie miniaturowe, ale  zawsze to coś...
Orkany i śnieżyce nie przeszkodziły w ukończeniu pracy i oto ....
Japonka ze wszystkimi możliwymi wygibasami. Teraz przyszła pora na kolejny obrazek, bo już w głowie nowe projekty. Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

niedziela, 24 listopada 2013

skończyłam....

Udało mi się skończyć jeden obrazek no jeszcze dziesięć i już...no chyba, że zacznę coś nowego...;) Tyle nowych wzorów znalazłam, które oczywiście "koniecznie muszę wyszyć", że jeszcze nie wiem jak to będzie.
To ja się zabieram do wyszywanie kolejnego, więc wkrótce pochwalę się ukończeniem kolejnego, bo to koniec roku coraz bliżej...

niedziela, 17 listopada 2013

spadła temperatura...

Za oknem zrobiło się zimno, a w domu cieplutko i przyjemnie, kawa pachnie czekoladki kuszą, więc się człowiek wciska pod koc i wyszywa. Efekty widoczne...
 "Elfinka" wyszywa się małymi kroczkami, bo trzeba dobrego światła...już się nie mogę doczekać oprawionego obrazka...
 domek jesienny, tu można szaleć wieczorami, sztuczne światło wystarcza...
oraz "Paw", wyszyły się już gołąbki, całkiem przyjemne wyszywanie, bez stresu, prosty wzór. W kioskach pokazały się nowe numery "Igłą malowane" i "Złota kolekcja" oczywiście zakupiłam i oczywiście znowu pewnie zacznę nowy obrazek... nie mogę sobie odmówić takiej przyjemności. Zima przed nami i długie zimowe wieczory, będzie czas na krzyżyki... Pozdrawiam.

sobota, 26 października 2013

jesień się zmienia...

było cudnie nadal uskuteczniam spacery jest okazja jest przyjemność....











to jest najpiękniejsza jesień mojego życia...
zdęcia autorstwa osoby, która się na tym doskonale zna, a jutro zdjęcia z wyszywania którego nie zaniedbuje.
Zgodnie z obietnicą moje krzyżyki ...

już się nie mogę doczekać efektu końcowego Elfinki.

niedziela, 20 października 2013

brązy jesieni

Cudna pogoda, chce się spacerów, a że mam okazje, więc korzystam. Jak zwykle kilka zdjęć autorstwa osoby zdolniejszej niż ja. Warto było uciec z miasta...


 a oto dowód, że też tam byłam....

potem mogłam już usiąść w fotelu i zająć się wyszywaniem...


przybywa krzyżyków powoli ale jednak.

sobota, 12 października 2013

barwy jesieni

Spędziłam dzisiaj cudowny dzień, zabrana zostałam na spacer w malownicze miejsca. Zdjęcia są autorstwa mojego zdolnego Kolegi, który mi je udostępnił.
W lesie było żółto, czerwono i zielono czyli wszystkie barwy jesieni zaliczone ...







żuczek jest śliczny i pięknie pozował...oby więcej takich pięknych dni.


piątek, 4 października 2013

wolna chwila

Mam wolną chwilę więc przedstawię co zdziałałam...
Moja Elfinka ma nowe dodatki na głowie....


Pawie już powstają pierwsze pokazały się jednak gołąbki....
 
Japonce też coś przybyło, niewiele ale zawsze to coś....


 A domek dla Mamy przybywa i przybywa....nadchodzi weekend postaram się postawić duuuużo krzyżyków...


czwartek, 26 września 2013

szybki urlop

Tak posiadam chwilowo trochę wolnego czasu, więc małe podsumowanie moich działań. Oczywiście wczoraj wpadłam do pasmanterii na "małe "zakupy i niestety zostawiłam majątek!!!Co zrobić taki los...jestem więc posiadaczką stosu mulin i Aidy 18` na moja cudną Foregone.
Zaczynam wyliczanie...
oto dama, którą zaczęłam jakiś czas temu i ... straciłam zapał bo wychodzi jakoś dziwnie...
 moja cudna Elfinka, którą wyszywam tylko gdy jest słoneczna pogoda, ponieważ Lugana ma bardzo drobny splot i zwyczajnie nic nie widzę...
 moja Kobieta nabiera wyglądu też muszę wyszywać razem ze słoneczkiem bo krzyżyki drobne, jedną nitką ciężko coś zobaczyć...
 japonka, idzie dobrze...
 nowy  pomysł, jesienny domek dla Mamy, no to się prawie samo wyszywa...:))
 a to moje "Pawie", jeszcze ich nie widać ale tutaj mają być z gołębiami, wczoraj kupiłam mulinę więc teraz już z górki...
 to są "Indie" troszkę porzucone, ale teraz je odkopałam....
 to są zaczątki cudne Kobiety, wzór przetworzyłam a Hafixe i tak się zastanawiam co mi z tego wyszło...
 a o tym to sobie praktycznie zapomniałam ale jest i trzeba go wyszyć...
 do tego brakuje mi jednej strony wzoru ale wyszyje to co posiadam potem zobaczę co z resztą...
 a tu ma powstać mój pierwszy HAED - Foregona

...i tak właśnie wyspowiadałam się ze wszystkiego...teraz zostało mi tylko zabrać się do pracy, bo samo się nie zrobi. Stres jednak nadal na mnie działa jedyne co sobie obiecałam to nie zaczynać już niczego nowego, zobaczymy co mi z tego obiecywania wyjdzie.