sobota, 29 czerwca 2013

jestem magistrem

Tak, obroniłam się i jestem magistrem stres niesamowity, ale było warto, teraz przyjemności czyli rozdanie dyplomów, togi i te zabawne bereciki... tyle radości. Teraz będę miała wreszcie czas na wyszywanie, dużo wyszywania, trzeba skończyć zaczęte kiedyś obrazy. I nowe wzory na które miałam ochotę od dłuższego czasu teraz będę zdawała relacje z moich postępów w wyszywaniu krzyżykami więc do miłego...nadrabiam zaległości

6 komentarzy:

  1. Gratulacje, najszczersze gratulacje..)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najserdeczniejsze gratulacje :)
    Też miałam takiego stresiora ;)
    Dobrze, że wrocisz do wyszywania, czekamy na postępy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję prześlicznie za gratulacje. Wczoraj wreszcie oddałam się wyszywaniu więc będę mogła pochwalić się osiągnięciami. Dziewczynki cudowne jest to nasze hobby. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje! Ja na swój dyplom muszę czekać aż do października...

    OdpowiedzUsuń