środa, 18 września 2013

poniosło mnie...

Poniosło mnie i to aż do Poznania, było cudnie. Podróż męcząca, ale było warto, były sprawy zawodowe, ale zostało trochę czasu na zobaczenie czegoś wyjątkowego...





 
a na koniec były pyszne rogale świętomarcińskie, masa kalorii a jak smakują...palce lizać.
Przerwę w wyszywaniu mam usprawiedliwioną, choć nawet tam rozglądałam się za "wypasioną" pasmanterią, niestety nie miałam ani szczęścia ani zbyt wiele czasu. Teraz będę mogła na spokojnie zająć się wyszywaniem, więc postaram się przedstawić, co zdziałałam.

1 komentarz:

  1. W Poznaniu byłam tylko raz i tak naprawdę nie miałam okazji pozwiedzać ani nawet skosztować tych wspaniałych rogalików...

    Wspaniale, że miałaś trochę czasu na przyjemności.

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń