sobota, 23 marca 2013

jestem chora

Tak zostałam uwięziona w domu. Choroba pokazuje nam jak jesteśmy niedoskonali. Biedni i zasmarkani z bólem głowy i wszystkich części ciała, które do nas należą. I tak męczę się już tydzień, a końca nie widać... Katar przesłonił mi cały świat, a teraz wlazł w zatoki i rozwala mnie od środka. Za oknem nadal koszmarna zima (kolejny raz), a już myślałam, że będzie wiosna. Przesiedziałam w domu tyle czasu i nawet wyszywanie mnie nie cieszyło. Zaczęłam wyszywać obrazek komunijny, bo to już czas.... Podziubałam troszkę domek w kwiatach, ale efekty marne nawet nie ma się czym pochwalić. Za to moja siostra rozwija nowe talenty ... czyli szyje. Sama nie mogłam w to uwierzyć, bo ona i igła to raczej pomyłka, a tu się okazuje, że wcale nie. Tak oto powstają maskotki z gry Minecraft, dzieciak się cieszą, a ja się przyglądam...

nigdy bym nie przypuszczała, że takie dziwolągi (powstało ich 4) mogą kogoś ucieszyć, a jednak. Powstaje również Angry birds, którego przedstawię następnym razem.
Siostra zrobiła też stoik, który ma rozweselać... i przywoływać wiosnę


a na zakończenie artystyczne zdjęcia mojej siostrzenicy...uważamy, że mamy dużo szczęścia, widać, że była na wycieczce w Warszawie, charakterystyczny budynek. Z zimowiska w Zakopanem przywiozła zdjęci spadających kapci, nogi zwisające ze schodów... tak, że widać postęp