sobota, 20 kwietnia 2013

wreszcie...

Kompletnie nie mam czasu na mojego bloga, a o wyszywaniu nawet pomarzyć nie mogę, ale przyjdą jeszcze lepsze dni. Ogarnę się ze wszystkimi sprawami i będę wyszywała, wyszywała, wyszywała. Nawet moja nauka chorwackiego "padła na twarz", wyparła ją praca magisterska (ostatnie już, mam nadzieję poprawki). Zrobiłam jednak coś fajnego, zawiozłam obrazki do oprawy...

oto Aniołek, efekt nie jest powalający, niestety pan mnie nie posłuchał i nie oprawił go z efektem "przestrzeni". Spłaszczył szybą koronkę, ale trudno jakoś to przeżyję. 
Oprawiłam również obrazek komunijny...
...i tyle udało mi się zrobić dobrego. Do następnego razu, pozdrawiam.