sobota, 29 czerwca 2013

jestem magistrem

Tak, obroniłam się i jestem magistrem stres niesamowity, ale było warto, teraz przyjemności czyli rozdanie dyplomów, togi i te zabawne bereciki... tyle radości. Teraz będę miała wreszcie czas na wyszywanie, dużo wyszywania, trzeba skończyć zaczęte kiedyś obrazy. I nowe wzory na które miałam ochotę od dłuższego czasu teraz będę zdawała relacje z moich postępów w wyszywaniu krzyżykami więc do miłego...nadrabiam zaległości

sobota, 8 czerwca 2013

nowa zabawa

Koleżanki sympatyczne, pozostało mi jedynie zachwycać się Waszymi pracami i brać udział w kolejnych zabawach. Moje rękodzieło to całkowity upadek...niczego ostatnio nie wyszyłam. Nie mogę powiedzieć, że nie postawiłam ani jednego krzyżyka, ale no...szału nie ma. Na koniec czerwca ustalony mam termin obrony magistra i żyje tylko tym wydarzeniem oby było już po wszystkim. Praca jest już w dziekanacie, teraz zostało czekanie na cud. A jak się te jasełka skończą wtedy będę mogła wyszywać na spokojnie...przez całe wakacje (tak myślę), a i jeszcze czytać (w tym zaległości mam kosmiczne, okazało się, że jest kolejna część książki Zbigniewa Domino "Młode ognie" - do "Syberiady"). Może uda mi się wreszcie odpocząć (nie pamiętam kiedy byłam ostatnio na wakacjach). A od jesieni pewnie jakaś podyplomówka...takie czasy trzeba się stale dokształcać, ale co tam wcześniej wakacje i wyszywanie, trzeba oprawić kilka obrazów. teraz polecam Wam nową zabawę, są fajne nagrody...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam do zabawy.