czwartek, 26 września 2013

szybki urlop

Tak posiadam chwilowo trochę wolnego czasu, więc małe podsumowanie moich działań. Oczywiście wczoraj wpadłam do pasmanterii na "małe "zakupy i niestety zostawiłam majątek!!!Co zrobić taki los...jestem więc posiadaczką stosu mulin i Aidy 18` na moja cudną Foregone.
Zaczynam wyliczanie...
oto dama, którą zaczęłam jakiś czas temu i ... straciłam zapał bo wychodzi jakoś dziwnie...
 moja cudna Elfinka, którą wyszywam tylko gdy jest słoneczna pogoda, ponieważ Lugana ma bardzo drobny splot i zwyczajnie nic nie widzę...
 moja Kobieta nabiera wyglądu też muszę wyszywać razem ze słoneczkiem bo krzyżyki drobne, jedną nitką ciężko coś zobaczyć...
 japonka, idzie dobrze...
 nowy  pomysł, jesienny domek dla Mamy, no to się prawie samo wyszywa...:))
 a to moje "Pawie", jeszcze ich nie widać ale tutaj mają być z gołębiami, wczoraj kupiłam mulinę więc teraz już z górki...
 to są "Indie" troszkę porzucone, ale teraz je odkopałam....
 to są zaczątki cudne Kobiety, wzór przetworzyłam a Hafixe i tak się zastanawiam co mi z tego wyszło...
 a o tym to sobie praktycznie zapomniałam ale jest i trzeba go wyszyć...
 do tego brakuje mi jednej strony wzoru ale wyszyje to co posiadam potem zobaczę co z resztą...
 a tu ma powstać mój pierwszy HAED - Foregona

...i tak właśnie wyspowiadałam się ze wszystkiego...teraz zostało mi tylko zabrać się do pracy, bo samo się nie zrobi. Stres jednak nadal na mnie działa jedyne co sobie obiecałam to nie zaczynać już niczego nowego, zobaczymy co mi z tego obiecywania wyjdzie.

środa, 18 września 2013

poniosło mnie...

Poniosło mnie i to aż do Poznania, było cudnie. Podróż męcząca, ale było warto, były sprawy zawodowe, ale zostało trochę czasu na zobaczenie czegoś wyjątkowego...





 
a na koniec były pyszne rogale świętomarcińskie, masa kalorii a jak smakują...palce lizać.
Przerwę w wyszywaniu mam usprawiedliwioną, choć nawet tam rozglądałam się za "wypasioną" pasmanterią, niestety nie miałam ani szczęścia ani zbyt wiele czasu. Teraz będę mogła na spokojnie zająć się wyszywaniem, więc postaram się przedstawić, co zdziałałam.

poniedziałek, 9 września 2013

stres

Żyje w ciągłym stresie, a co za tym idzie zaczynam szaleć i ... zaczęłam wyszywać nowe obrazki...


Wiejski domek dla mojej Mamy do kolekcji, taki jesienny...
I paw, który już kiedyś wpadł mi w oko. Oczywiście widziałam piękne pawie na blogach które obserwuje, ale nie udało mi się znaleźć nigdzie wzoru na takie cuda, więc będzie taki zwyczajny "paw zastępczy".
Strasznie drogie to moje hobby, wydaje majątek na mulinę, o kanwie nawet nie wspominam. Mam zacząć moją cudną Foregone. Zakupy też sprawiają przyjemność. Ciekawe, ile jeszcze zacznę obrazów zanim mnie odpuści stres?

czwartek, 5 września 2013

rewolucja

W moim życiu zaszła prawdziwa rewolucja. Jestem wreszcie po remoncie, który rozwalał mnie już na łopatki, za dużo i za długo. Przegapiłam całe lato i nie miałam kiedy odpocząć. Zmiany w życiu zawodowym, mam nadzieje, że na lepiej :) ...wyjdzie w praniu.
Teraz będę mogła zająć się tym co lubię...czyli wyszywaniem !!! I to jest piękne.
A ... i kupiłam sobie mądrą książkę, którą będę mogła wreszcie przeczytać i wykorzystać.
 Mam nikłe postępy w pracy nad moją Elfinką,ale jej buziaczek wygląda cudnie.
 Zakończyłam prace nad "domkiem w kwiatach" dla mojej Mamy.
Przywiozłam od "oprawcy" moje małe dzieła...


bratki zostały ofiarowane od serca w podziękowaniu...

Zaczęłam wyszywać Japonkę, którą wygrałam w rozdawajce niestety mało jeszcze ma, ale zrobię jutro zdjęcie. I najważniejsze, mam już wzór na Foregone cieszę się jak dziecko...długie wyszywanie się kroi. No i rozważam kupno krosna do tego wielkiego dzieła tyle że nie wiem jakie wybrać oglądałam te w Hobby Studio, może Wy macie jakieś opinie na ten temat, które wybrać?
Tak jak obiecałam wstawiam zdjęcie mojej Japonki którą ostatnio wygrałam

To tak dla relaksu...i właśnie zastanawiałam się czy nie powinnam zacząć jeszcze kilku prac :))) szkoda, że mam tylko dwie rączki.