sobota, 9 stycznia 2016

Jak zaginąć to na całego.....

Wszyscy robią podsumowania minionego roku 2015, więc ja też to zrobię. Przepadłam na calusieńki roczek...ale to był najpiękniejszy rok w moim życiu... I powiem Wam, że warto marzyć, bo marzenia się spełniają, tylko musi przyjść na wszystko odpowiedni czas.... a potem to już z górki i ciężko to zatrzymać, a zresztą po co zatrzymywać kiedy to wszystko jest takie przyjemne. Po świątecznych szaleństwach usiadłam przed komputerem i przeglądałam blogi osób, które spędziły miniony rok na wyszywaniu...zazdroszczę pięknych prac. Wygrzebałam z szafki wszystkie moje niedokończone prace....no pogratulować... jest tego trochę.








Tak to właśnie się przedstawia.... mizernie. Żebym jednak nie czuła się aż tak fatalnie wyszyłam takie maleństwo...

...troszkę mi się poprawiło ...więc postanowiłam zacząć jeszcze jedno, wiem jestem koszmarna, nie skończyłam tamtego a zaczynam nowe, ale nie mogłam się powstrzymać niestety.

...a w głowie mam kolejne plany na wyszywanie... 
Na blogu "Tajemniczy świat Monicji" są obrazy haftowane koralikami ...no to jest wyzwanie...tego jeszcze nie próbowała tzn. dodawałam do haftów koraliki, ale tam obrazy są wyszyte całe koralikami...fajne. Problem gdzie kupić gotowe zestawy, ale i to się gdzieś znajdzie.
W tym roku pod choinką znalazła świetne książki, bo jak żyć bez książek....

...nooo  prawdziwa uczta :) już zaczęłam czytać....



1 komentarz:

  1. Najważniejsze, że jestes szczęśliwa, przecież haft ma byc przyjemnością, anie obowiązkiem :D U mnie też cicho i głucho, robótkowo, ale moje zycie zmieniło sie o 180 st. I zmieniło się na lepsze.

    OdpowiedzUsuń