sobota, 9 stycznia 2016

wspomnienia roku 2015

...a jaki był ten 2015 ...jak już wspomniałam w poprzednim poście ...marzenia się spełniają. W poście "olaboga" z 13 lipca 2014 roku pisałam, że marzą mi się podróże ...i ciach na przełomie kwietnia i maja 2015 roku zaliczyłam swoją "Wielką Podróż" i w pewnym sensie była ona w nieznane. 
Anglia...nigdy nawet nie przypuszczałam, że będę miała taką możliwość. Pierwszy lot samolotem...nooo... to było przeżycie. 






Potem była kolejna i kolejna i kolejna....Anglia jest piękna...

Ciekawostka ...."Big Hoot Owls" ogromne figury przedstawiające sowy rozstawione zostały w całym mieście, zabawne było szukanie ich wszędzie...przez 10 tygodni można było podziwiać 89 figur o wysokości 165 cm, które stworzone zostały przez profesjonalnych i amatorskich artystów... ja znalazłam zaledwie 22 sztuk... 15 października sowy zostały zlicytowane na aukcji.....








Zaliczyłam prawdziwy angielski mecz piłki nożnej....Ason Villa - West Bromwich Albion



1 komentarz:

  1. Rzeczywiście Anglia ma swój urok. Fajna relacja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń