sobota, 6 lutego 2016

Plany, plany, plany....

Przeglądając blogi zauważyłam, że wszyscy robią plany na 2016 rok. Ja też sobie zaplanuję ...czyli dam się ponieść fantazji.... Wszystko to będzie "pobożnym życzeniem" niestety mało realnym. Nasze plany często odbiegają od rzeczywistości, ale co tam zaszaleje. 
Zaczynam... dokończyć zaczęte prace...no to już jest wyzwanie :)
kuszą mnie natomiast ...


 ...no to jest poważna sprawa...duuuży jest ale cudny

mniejsze dzieło, na które mam ochotę od dłuższego czasu...



coś świętego...jakoś czuję potrzebę


kolejna kobieta do kolekcji...


no a tutaj nie potrafię zupełnie się zdecydować wszystkie są ładne...


...no coś wybiorę. Przyjemnie jest sobie tak pofantazjować....co ja to nawyszywam, a jak znam życie połowa "padnie na twarz", niestety doby nie można rozciągać, chociaż ostatnio zauważyłam, że tydzień składa się głównie z weekendów. Zupełnie nie pamiętam, co dzieje się z poszczególnymi dniami w tygodniu, jest poniedziałek, środa...i weekend. Czas pędzi jak szalony, żyje w jakimś "niedoczasie". Mając tak czasochłonne zainteresowanie jakim jest haft krzyżykowy przydałby się "czas extra". Dochodzi do tego czytanie książek (których się nazbierało) oraz nauka języka obcego (którą już traktuję po macoszemu, a języki obce tego nie lubią). Postaram się nadrobić zaległości powstałe w moich wyszywankach...może oprawię część obrazów spoczywających w pudle. Zabieram się za wyszywanie, ponieważ czekają nam mnie kolejne piękne wzory...

4 komentarze:

  1. Fajnie sobie tak poplanowac, pomarzyc a hafty wszystkie cudne w planach:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystkie bardzo piękne. trzymam kciuki:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia w realizacji planów.

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymam kciuki :) bo plany piękne i ambitne :)

    OdpowiedzUsuń