sobota, 21 maja 2016

pracowicie...

Jestem zapracowana :) ....czyli kończę zaległości i ....nakupiłam mulin, no nie wytrzymałam, wiem nie powinnam tego robić, moja wina.
Dostałam pudełko z całą masą kolorków, niezbędnych ....oczywiście.  :)



no tyle tego wszystkiego było...
potem musiałam posegregować wszystko i zapakować jako zestawy...
i już jestem przygotowana...mam w sumie pięć zestawów, dwa oryginalne zakupione, dwa obrazy postaram się skończyć do września. 
Widać efekty pracy, obraz wyleżał się bardzo długo...
 oczywiście przygotowuję się do rozpoczęcia pracy nad trzema dużymi dziełami, ale to musi trochę poczekać.
 


 

8 komentarzy:

  1. Jak ja uwielbiam takie zakupy! Będzie się działo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Ale się będzie działo! Bardzo jestem ciekawa jak Ci pójdzie z tak wielkim wyzwaniem, będę kibicować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. takie cudne zakupy to sama przyjemnośc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj piękne zakupy...ależ pokusiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem co czujesz :D Jak mi przyszła przesyłka 150 kolorów , to nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Mimo że korzystałam z zaledwie może 8 kolorów, to na wakacje zabrałam wszystkie muliny. Ot takie wariactwo :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteśmy troszkę zwariowane niestety :( moje mulinki zostały posegregowane w zestawy i wysłane w daleką podróż (jadą/lecą już tak od czterech dni). Trzymam mocno kciuki, żeby dotarły bezpiecznie na miejsce. Za kilka dni dojadę do nich Ja i wtedy zacznie się prawdziwa zabawa, czyli wyszywanie. Krzyżyki to coś od czego nie można się uwolnić :)Pozdrawiam ....aha i oczywiście stwierdziłam, że mam za mało zestawów więc pewnie będą kolejne duże zakupy ;) )

      Usuń