piątek, 8 lipca 2016

podczas urlopu...

Znalazłam czas na wyszywanie....no jak relaks to relaks...i mam o tyle....




 no malutko tego ale zawsze coś.....
A teraz atrakcja książkowa... przeczytałam polską wersję, a w UK znalazłam wydanie angielskie....



  
 i teraz sprawdzam "czy ją dobrze przetłumaczyli :) "....

2 komentarze:

  1. Powolutku, ale do przodu :) Ja mam podobnie, nie mogę przysiąść porządnie nad haftem, bo są inne, ważniejsze sprawy,ale kilka krzyżyków w ciągu tygodnia udaje mi się postawić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No własnie jak urlop to i relaks. Ja też zawsze na wyjazdy pakuję hafcik...no w końcu to sama przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń