piątek, 26 lutego 2016

...takie małe a cieszy...

Co może ucieszyć przeciętnego człowieka? ....odpowiadam... Przeciętnego, "szurniętego" człowieka może ucieszyć kawałek materiału, kupa nitek do tego i kawałek plastiku. Ja wczoraj właśnie doznałam takiej radości, kurier dostarczył mi paczkę ze sklepu HOBBY STUDIO....noooo to było coś
a w środku było ....
Paczuszka zawierała katalog firmy Lanarte...

 katalog firmy RIOLIS






część zestawów jest bardzo kusząca ...
A teraz najważniejsza część, czyli co sobie zakupiłam....piękny obraz Ikona -Matka Boga, planowałam ten zakup już od dawna, zawsze jednak było jakieś "ale".... teraz bez wymówek, zamówiłam i mam ...i jest piękny i już chcę go zacząć wyszywać. 

niteczki, niteczki, błyszczące niteczki, aż paluszki same chodzą żeby już zaczynać.....ale nie mogę muszę skończyć przynajmniej jedną zaległość .... :(
Zakupiłam również organizer do igieł, ponieważ w planach mam wyszycie HAED-a 

zdecydowanie usprawni on pracę nad dużym obrazem...
Jestem też posiadaczką Aidy 18 ct równiutki metr materiału. 

 
 

sobota, 6 lutego 2016

Plany, plany, plany....

Przeglądając blogi zauważyłam, że wszyscy robią plany na 2016 rok. Ja też sobie zaplanuję ...czyli dam się ponieść fantazji.... Wszystko to będzie "pobożnym życzeniem" niestety mało realnym. Nasze plany często odbiegają od rzeczywistości, ale co tam zaszaleje. 
Zaczynam... dokończyć zaczęte prace...no to już jest wyzwanie :)
kuszą mnie natomiast ...


 ...no to jest poważna sprawa...duuuży jest ale cudny

mniejsze dzieło, na które mam ochotę od dłuższego czasu...



coś świętego...jakoś czuję potrzebę


kolejna kobieta do kolekcji...


no a tutaj nie potrafię zupełnie się zdecydować wszystkie są ładne...


...no coś wybiorę. Przyjemnie jest sobie tak pofantazjować....co ja to nawyszywam, a jak znam życie połowa "padnie na twarz", niestety doby nie można rozciągać, chociaż ostatnio zauważyłam, że tydzień składa się głównie z weekendów. Zupełnie nie pamiętam, co dzieje się z poszczególnymi dniami w tygodniu, jest poniedziałek, środa...i weekend. Czas pędzi jak szalony, żyje w jakimś "niedoczasie". Mając tak czasochłonne zainteresowanie jakim jest haft krzyżykowy przydałby się "czas extra". Dochodzi do tego czytanie książek (których się nazbierało) oraz nauka języka obcego (którą już traktuję po macoszemu, a języki obce tego nie lubią). Postaram się nadrobić zaległości powstałe w moich wyszywankach...może oprawię część obrazów spoczywających w pudle. Zabieram się za wyszywanie, ponieważ czekają nam mnie kolejne piękne wzory...